KOPULAKI


fot. Jacek Kołodziejski


Jadąc na lotnisko aleją Żwirki i Wigury, warto na parę minut skręcić do krainy betonowej bajki. Przy hotelu Novotel skręcamy w prawo, w ul. 1 Sierpnia, a z niej w lewo - w ul. Ustrzycką. Oto i one. Mało kto o nich wie. Kopulaki (od kopuła), czyli eksperymentalne domy jednorodzinne kopułowe projektu architekta Andrzeja Iwanickiego, złożone z połączonych dwóch lub trzech kopuł. Forma, choć fantastyczna, mogła wziąć się z zupełnie prozaicznych przyczyn. W komunistycznej Polsce powierzchnia domu prywatnego nie mogła przekroczyć 110 m². A powierzchnie wyznaczone przez łuki czy niższe niż 2,2 m, a o takie pod kopułą nietrudno, nie były według przepisów pełnowartościowe. Centralna kopuła kryła salon, dwie pozostałe mieściły sypialnie, kuchnię i łazienki, a w łączniku znajdowała się minijadalnia z dwustronnym kominkiem, otwartym także na salon.
Eksperymentalną kolonię realizowano w latach 1961-1966. Zamiast planowanych 70 domów powstało zaledwie dziesięć, bo okazały się za drogie i tylko niektóre zachowały pierwotną formę.



fot. Jacek Kołodziejski


If you are heading for the airport and feel like some occasional sight-seeing, you might like to make a little detour into the concrete fairyland - it is a few minutes and worth your while: continue down the Żwirki&Wigury Lane as far as the NOVOTEL hotel, then turn right, just adjacent to the hotel runs the 1 Sierpnia street, and then left - it shall be Ustrzycka street. Well, you have made it. There they are: domed, fully detached family houses known as "Kopulaki" ( "kopuła" is "dome" in Polish). Barely anyone knows that they exist at all. They are a part of an experimental housing project designed by Andrzej Iwanicki, an architect. Each house comprised two or three round-based and domed segments. The layout, spaced out as it may seem, was a clever contrivance to cut through the red tape that in the latter-day communist Poland had it that the surface of a private house cannot exceed 110 square meters. This limitation, however, referred solely to the spaces over 2.2m height. Domed and round-based design, apart from providing fully habitable cubature, allowed more space for various household applications. The central dome roofed a living-room, two other - bedrooms, a kitchen, and bathrooms. In connecting segment - the heart of home - dining room with a two-sided fireplace, which was also available in the living room.
The experimental colony was being built between 1961-1966 and then all stopped. Instead of planned 70, only 10 were actually finished - they proved too expensive. Out of the ten, only few retained their original shape - the remainder either became a part of larger spontaneous structures, some even got incorporated into multi-storey office buildings.



fot. Jacek Kołodziejski

1 comments:

Ewa said...

This is great - I am living in this city since 20 years and I didn't know about it. Have to go and see it :)

Warszawa składa się z wielu warstw. Co kilka, kilkadziesiąt lat, przybywa nowa, któraś jest niszczona, któraś odsłaniana. Despoci i przedsiębiorcy, komuniści i faszyści, moderniści i konserwatyści – wszyscy kształtowali to dziwne miasto. Pionierska werwa, duch zmiany i przedsiębiorczości, przyciągają tu od wieków ambitnych, zdolnych i energicznych ludzi z całej Polski.
Warsaw is made up of many different layers. From time to time, a layer is added, another layer is destroyed, and when the dust settles, yet another one is re-discovered. Dictators, businessmen, communists, fascists, modernists and conservatives all shaped this strange town in one way or another. The pioneering spirit, the aura of change and entrepreneurial mettle, has always drawn energetic people from all over the country to Warsaw.